Nie wiedziałam jak się robi takie woreczki ściągane z dwóch stron. No więc postanowiłam usiąść i wymyśleć. I jest - może to się i robi inaczej, ale mój działa i jestem happy :)
A od środka tak wygląda:
Oczywiście żadnego przeciągania tasiemki i bawienia się agrafkami (pokłuć się można z rozpaczy) - po prostu od razu zaszyłam tunel z tasiemkami w środku. A tasiemki to przeszyta na pół lamówka :)
Lubię takie krótkie piłki :P
A w domu pojawiło mi się dziś za sprawą kuriera o nieludzkiej godzinie 7:30 rano wieeeelkie pudło z pysznościami: kropeczkowym wózeczkiem :D :D :D Dziś wieczorem zgwałcę małżonka (choć mi niby nie wolno... ;)))) żeby go złożył i będę się chwaliła!!!
Uszyłabym do niego girlandę z imieniem, no ale z tym imieniem.... Nowe-stare opcje, jakie oboje jesteśmy w stanie łyknąć (bo wobec Leośka stanął mi małż okoniem wrrrr!) to: Henryk-Henio i Nikodem-Niki... I co Wy na to? ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą worek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą worek. Pokaż wszystkie posty
środa, 10 października 2012
wtorek, 2 października 2012
Potrzeba chwili...
Miałam ostatnio długaśne szkoleniowe wypady z domu, więc stwierdziłam że przecież nie wezmę sobie kanapek do torebki foliowej, nie? ;)
No i uszyłam sobie taką prościutką 15-minutową śniadaniówkę z ikeowskiej groszkowej ceratki. Zapina się na guzik z gumkową pętelką, której niepiękne mocowanie zamaskowane jest małym czarnym guziczkiem. Trochę za wysoko tylko ten duży guzik przyszyłam, aczkolwiek prawda jest taka, że się ten materiał tak okrutnie gniecie, że po wyciągnięciu z torby i tak totalnie traci formę... Trzeba było podflizelinować, ale wtedy już właściwości nieprzemakalno-łatwoczyszczące idą się kochać, więc na razie jest jak jest – ładnie tylko do zdjęcia, w użyciu już tylko praktycznie :)
No i uszyłam sobie taką prościutką 15-minutową śniadaniówkę z ikeowskiej groszkowej ceratki. Zapina się na guzik z gumkową pętelką, której niepiękne mocowanie zamaskowane jest małym czarnym guziczkiem. Trochę za wysoko tylko ten duży guzik przyszyłam, aczkolwiek prawda jest taka, że się ten materiał tak okrutnie gniecie, że po wyciągnięciu z torby i tak totalnie traci formę... Trzeba było podflizelinować, ale wtedy już właściwości nieprzemakalno-łatwoczyszczące idą się kochać, więc na razie jest jak jest – ładnie tylko do zdjęcia, w użyciu już tylko praktycznie :)
wtorek, 31 lipca 2012
Prezenty
Nabijacie się ze mnie, że pokazuję wielkanocne ozdoby, to pośmiejcie się dalej, bo na karcie mam już tylko prezenty na dzień matki... :) A dziś już nie ma światła do robienia nowych zdjęć...
Dla Mamusi klipsy w dwóch wersjach:
Dla Teściówki (w zasadzie to na urodziny było, więc już lipiec!:)) naszyjnik z uszytym dlań woreczkiem z sznureczkiem włóczkowym z braku pasującej tasiemki/sznurka. Z tym w sumie było najwięcej roboty, bo włóczka cienka, to musiałam dłuuuugi warkoczyk zapleść...
Dla Mamusi klipsy w dwóch wersjach:
Dla Teściówki (w zasadzie to na urodziny było, więc już lipiec!:)) naszyjnik z uszytym dlań woreczkiem z sznureczkiem włóczkowym z braku pasującej tasiemki/sznurka. Z tym w sumie było najwięcej roboty, bo włóczka cienka, to musiałam dłuuuugi warkoczyk zapleść...
niedziela, 4 marca 2012
Żółto-szaro
Ostatnio na blogach widziałam w kilku miejscach żółtości z szarościami. Sama choruję ostatnio na takie połączenie i pracuję nad uzyskaniem go choć w jakimś stopniu w swoim pokoju. Ale tym razem nie o tym :)
Kupiłam sobie na początku przygody z szyciem (czyli ze dwa miesiące temu :)) trochę taniego żółtego poliestru a'la bawełna (taki był opis, nie wiem co tu jest a'la niby...) do ćwiczeń, ale oczywiście mi się nie chciało nic szyć 'próbnie', a trzeba było dziecku jakieś worki zrobić do przedszkola na pościel, ubranka i inne fidrygały, to mama mi powiedziała: to zrób z tego poliestru, on akurat jest taki cienki, mocny i śliski, na worki jak znalazł. Pomyślałam żeby go ozdobić w szarościach i ku swojej uciesze znalazłam u mamy mnóstwo resztek w kolorach b&w&grey ;) i pomyślałam o literkach. Potem wyszperałam w allegro szarą koronkę, która jest śliczna!
Niestety materiał się słabo aplikuje, bo jest za cienki, a materiały aplikowane też każdy inny: cienkie, grube, dzianinowe, jedwabnopodobne, dlatego też się strasznie pomarszczyło, ale nic to - i tak lubię te worki. No i ten żółty może za mocny, ale za to jestem z siebie dumna że w lenistwie swym nieskończonym wpadłam na pomysł żeby tunel na sznureczek zszywać od razu z tym sznurkiem w środku, coby uniknąć przewlekania :D
A od mamy dostałam jeszcze całe tłumy materiałów najróżniejszych i całe pudło skarbów pasmanteryjnych, ale to temat na innego posta. Na razie Wam pokażę jako zajawkę to - ciekawe czy ktoś zgadnie co to takiego? ;)
Kuuuurka czy u Was też są takie problemy z dodawaniem zdjęć z komputera? Ładuje się 100 lat, potem znika, albo się wiesza i w ogóle nie chce się wstawiać wrrr...
Kupiłam sobie na początku przygody z szyciem (czyli ze dwa miesiące temu :)) trochę taniego żółtego poliestru a'la bawełna (taki był opis, nie wiem co tu jest a'la niby...) do ćwiczeń, ale oczywiście mi się nie chciało nic szyć 'próbnie', a trzeba było dziecku jakieś worki zrobić do przedszkola na pościel, ubranka i inne fidrygały, to mama mi powiedziała: to zrób z tego poliestru, on akurat jest taki cienki, mocny i śliski, na worki jak znalazł. Pomyślałam żeby go ozdobić w szarościach i ku swojej uciesze znalazłam u mamy mnóstwo resztek w kolorach b&w&grey ;) i pomyślałam o literkach. Potem wyszperałam w allegro szarą koronkę, która jest śliczna!
Niestety materiał się słabo aplikuje, bo jest za cienki, a materiały aplikowane też każdy inny: cienkie, grube, dzianinowe, jedwabnopodobne, dlatego też się strasznie pomarszczyło, ale nic to - i tak lubię te worki. No i ten żółty może za mocny, ale za to jestem z siebie dumna że w lenistwie swym nieskończonym wpadłam na pomysł żeby tunel na sznureczek zszywać od razu z tym sznurkiem w środku, coby uniknąć przewlekania :D
A od mamy dostałam jeszcze całe tłumy materiałów najróżniejszych i całe pudło skarbów pasmanteryjnych, ale to temat na innego posta. Na razie Wam pokażę jako zajawkę to - ciekawe czy ktoś zgadnie co to takiego? ;)
Kuuuurka czy u Was też są takie problemy z dodawaniem zdjęć z komputera? Ładuje się 100 lat, potem znika, albo się wiesza i w ogóle nie chce się wstawiać wrrr...
Subskrybuj:
Posty (Atom)