Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koronka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 października 2012

Kuchenne ozdobniki

Leżały i kurzyły się w garażu, więc w końcu się zmusiłam do wyciągnięcia, pobejcowania, popastowania i są: tablica czarna i korkowa. Ale korkowa mi się nie podobała, więc ją zaserwetkowałam na groszkowo rzecz jasna :) A ponieważ krawędzie bardzo ciężko zrobić równiutko przy takiej powierzchni klejenia (przynajmniej mi ciężko ;)), to dałam dookoła tasiemkę koronkową. 

Wszystko wisi na ścianie w kuchni, którą kiedyś przewidzieliśmy pod ewentualny telewizor (no co za pomysł, nie? ;)) i straszyła kontaktami - teraz są pod tablicą korkową, skutkiem czego ona niestety brzydko wisi i odstaje, ale pocieszam się że i tak jest lepiej niż z gniazdkami na wierzchu. A pod nią nasz prezent zeszłorocznogwiazdkowy - kalendarz ze zdjęciem Pierworodnej :D

No i przy okazji dokończyłam też dawno rozgrzebane drewniane pudełko na serwetki (w zasadzie pomysł na nie był pierwszy, tablice są dokompletowane potem) w tym samym stylu i teraz postarzana szarość stołeczka ma uzasadnienie:


Hehe znowu udało mi się utrwalić na jednej fotce kilka swoich wytworów :P :P :P




niedziela, 26 sierpnia 2012

Dziś się chwalę :)

Nie wiedziałam co uszyć szwagierce na imieniny, dopóki nie trafiłam tu i nie zainspirowałam się prześlicznym ocieplaczem na czajnik Tutinelli - mój jest wprawdzie zupełnie inny, ale to podsunięty pomysł mi pomógł i jestem z siebie całkiem zadowolona - ba, to chyba pierwszy wytwór, w którym nie było wcale, ale to wcale prucia!!! I sama doszłam jak go zrobić, bo nie mogłam nigdzie znaleźć żadnego tutka - jak już go uszyłam, to uznałam że bardzo to proste w sumie :)

Do tego zrobiłam podkładki, ale z tych już jestem kompletnie niezadowolona, bo krzywo przepikowane... i w ogóle to pikowanie to tylko się wydaje proste: ktoś mnie może oświeci jak to robić, żeby się nie robiły nadmiary, które trzeba stopniowo pod stopką upychać???? Za to muszę pochwalić się że pierwszy raz szyłam przezroczystą nitką, która jest jak żyłka, a mam ją z zestawu nici z lidla i fajnie się szyje nawet :)

Ocieplacz, jak i podkładki są dwustronne (jak szaleć to szaleć) - z jednej strony neutralne beże w paski i groszki oczywiście ;) a z drugiej kremowa bawełna ze zrecyklingowanego prześcieradła z nadrukiem i koronką - muszę przyznać, że to miała być lewa strona, ale koronka jest tak urocza, że podoba mi się chyba bardziej niż groszkowa (!!!)


Na drugiej stronie imiona domowników - kto zgadnie które należy do mojej sis? ;)))


Za to ręczne zszycie dziury ściegiem drabinkowym, który pokazała mi marysza i za co jestem okrutnie wdzięczna to już moje prywatne masterpiece - no kto znajdzie gdzie była dziura, kto? :D


Prawa strona podszyta ociepliną, lewa złapana do prawej w trzech miejscach na łuku, elegancko (prawie)ukrytych w szwach, o tak:


Szyłam w piątek wieczorem na imprezkę w sobotę, po czym obudziłam się w środku nocy zlana potem, czy jak postawi się gorący kubek na podkładce to się naprasowanka nie odklei?!?!?!? Rano zrobiłam test, jest gites - to nie aż tak wysoka temperatura :)

Wszystko pięknie, przyjeżdżamy, siadamy i... wystawiają na stół nowy niewymiarowy wysoki i wąski imbryk........ Kaszana ;)

wtorek, 7 sierpnia 2012

Podusiowo


Dla rodziców uszyłam dwie poszewki na podusie. W zasadzie dla Taty, który jest poligrafem, stąd grafika ze starą maszyną drukarską - używałam papieru transferowego, który jakiś czas temu był w Lidlu. Muszę się pobawić z nitro, bo to mnie wkurza: trzeba się cackać z prasowaniem, poza tym nie wiem czemu w instrukcji pominęli fakt, że trzeba odklejać papier jak trochę przestygnie - chyba po to żeby stestować moją inteligencję - test zaliczyłam :)

A w ogóle w Lidlu były też wtedy super zestawy nici w różnych kolorach za 19 zł i nawet szpulki nici do bębenka pasują do mojej maszyny!!! Teraz takie zestawy są też w Tchibo - po 40 zł... Ale w Tchibo w ogóle różne dodatki i gadżety krawieckie, jakby jeszcze któraś nie wiedziała... ;) Jednak naród szyje, wychodzi na to, szczególnie że w Lidlu podobno po jednym dniu już nic nie było :)

Tak wyglądają puste w środku (szara koronka znana z przedszkolnych worków "maskuje" wlot):


A tak na kremowej skórze rodziców - zdecydowanie lepiej się prezentują, tylko mimo ustawienia balalnsu bieli jakoś tak żółto wyszło - to wina zachodzącego słońca chyba...



A sobie uszyłam trzy poduszki do siedzenia na ławę przykominkową, które już czekały i czekały i czekały, a w końcu jeden wieczór im poświęciłam w końcu i jest duuużo przytulniej:


Żeby już sięgnąć do czeluści karty aparatowej i totalnie Was zakropkować, pokażę też że w końcu uszyłam resztę poduszek na krzesełka (nawet przygotowałam tutorial jak to żem uczyniła, może komuś się przyda??? Tylko zdjęcia muszę powstawiać...)



niedziela, 4 marca 2012

Żółto-szaro

Ostatnio na blogach widziałam w kilku miejscach żółtości z szarościami. Sama choruję ostatnio na takie połączenie i pracuję nad uzyskaniem go choć w jakimś stopniu w swoim pokoju. Ale tym razem nie o tym :)

Kupiłam sobie na początku przygody z szyciem (czyli ze dwa miesiące temu :)) trochę taniego żółtego poliestru a'la bawełna (taki był opis, nie wiem co tu jest a'la niby...) do ćwiczeń, ale oczywiście mi się nie chciało nic szyć 'próbnie',  a trzeba było dziecku jakieś worki zrobić do przedszkola na pościel, ubranka i inne fidrygały, to mama mi powiedziała: to zrób z tego poliestru, on akurat jest taki cienki, mocny i śliski, na worki jak znalazł. Pomyślałam żeby go ozdobić w szarościach i ku swojej uciesze znalazłam u mamy mnóstwo resztek w kolorach b&w&grey ;) i pomyślałam o literkach. Potem wyszperałam w allegro szarą koronkę, która jest śliczna!

Niestety materiał się słabo aplikuje, bo jest za cienki, a materiały aplikowane też każdy inny: cienkie, grube, dzianinowe, jedwabnopodobne, dlatego też się strasznie pomarszczyło, ale nic to - i tak lubię te worki. No i ten żółty może za mocny, ale za to jestem z siebie dumna że w lenistwie swym nieskończonym wpadłam na pomysł żeby tunel na sznureczek zszywać od razu z tym sznurkiem w środku, coby uniknąć przewlekania :D


A od mamy dostałam jeszcze całe tłumy materiałów najróżniejszych i całe pudło skarbów pasmanteryjnych, ale to temat na innego posta. Na razie Wam pokażę jako zajawkę to - ciekawe czy ktoś zgadnie co to takiego? ;)


Kuuuurka czy u Was też są takie problemy z dodawaniem zdjęć z komputera? Ładuje się 100 lat, potem znika, albo się wiesza i w ogóle nie chce się wstawiać wrrr...