Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zabawki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 16 grudnia 2012

Maty dla moich dzieci

W końcu skończyłam!!!
Prezenty dla dzieci: dla Ninki mata do jeżdżenia samochodzikami (topowa zabawa), a dla Tymcia mata sensoryczna (taka moja robocza nazwa) czyli do nauki pełzania i raczkowania połączona z odczuwaniem różnych faktur. Wyzwanie ambitne, a czasu jak zwykle mało, chociaż i tak Ninka poszła do teściowej na prawie tydzień, ale okazało się jak zwykle, że to trudniejsze niż myślałam... Szczególnie mata dla Ninki, bo na tak dużym tworze (120x200 cm) wszystko się przesuwa i zagina, więc nie jest idealnie, ale mam nadzieję że zadanie spełni. Oto i ona:






Uszyłam ją głównie na bazie materiałów z Ikei, choć są też z mojego sklepu oraz rarytasik: sówki Michaela Millera, co to kupiłam kiedyś skraweczek za tyle co u mnie jest mb ;) żeby się dowiedzieć jak się maca konkurencja :P A do Ikei pojechałam specjalnie po domki i kilka innych materiałów, ale głównie te domki mi tu były potrzebne do "miasta". Urwałam się z łańcucha, którego mam obecnie przywiązanego do cycków ;))) i pędzę te 12km w jedną stronę. Wpadam, lecę od razu do tkanin i co??? Oczywiście nie ma domków!!! Dobra, pokroiłam sobie po kawałeczku innych upatrzonych, ale te domki są kluczowe! No i co zrobiła Matka-Polka? Wzięła nożyczki i ukroiła sobie z tego pokazowego co wisi na wieszaku. No bo nie było, to co w końcu miałam zrobić??? Oczywiście przepisowo zważyłam i zapłaciłam za ten zakurzony jak za nowy, więc ostatecznie czuję się rozgrzeszona :)

A tak wygląda mata Tymcia:






Jest tu płaska bawełna, len, kora, sztruksiki dwa (gruby i cienki), ceratka, frotte, jakaś sztuczna dzianina, welur i satyna też sztuczna jakaś taka taftopodobna. Troszkę mi się ta ostatnia pomarszczyła, ale trudno! Wszystko jest zapinane na suwak, a do środka wchodzą puzzle piankowe, żeby nie było całkiem twardo (ale wystarczająco do wygodnego pełzania) i żeby była jakaś izolacja od podłogi. Wchodzą na ścisk i wszystko ładnie się trzyma, ale zapomniałam zrobić fotę jak były w środku, a niestety nie chciało mi się tam upychać jeszcze raz 15 puzzli z wylatującymi cyferkami, więc musicie to sobie wyobrazić :)



Jeszcze pozostało mi kilka prezentów do uszycia, nie wiem czy zdążę...... Trzymajcie kciuki ;)

sobota, 29 września 2012

Pierwsza zabawka


Już dawno uszyłam (jak tylko się dowiedziałam o zwycięstwie chromosomu Y), ale schowałam i zapomniałam... Prościutka zabawka jakich na blogach wiele, z tym że szeleszcząca (wszyłam w środek torebkę foliową) i oprócz tasiemek ma też gumę, koronkę i zapinany rzep. Z jednej strony reszta poszewki na poduszkę, która była zmniejszana ze standardowego rozmiaru do ikeowskiego (tzw. mysa sra - tak się nazywają poduszki w tym szwedzkim przybytku rozkoszy ;)), a z drugiej resztka jakiegoś pomaminego pseudojeansu. Osobiście urzekły mnie na polskim przybytku aukcyjnym tasiemki w truskawki :)

Teraz stwierdzam że trzeba było to zrobić w kolorach biało-czarnym, bo niemowlęta podobno do 6 miesiąca widzą tylko te kolory... A nawet mam dwa fajne materiały: jeden w czarno-białe pasy z Ikei, a drugi w szachownicę, a właściwie w rombownicę - kto wie, może przezwyciężę niechęć przed robieniem drugi raz tego samego?


EDIT: Jednak to nieprawda że tak długo nie widzą niemowlęta kolorów. Na stronie babyboom piszą:
... niemowlęta 2 i 3 miesięczne wolą barwę żółtą i czerwoną od zielonej i niebieskiej.
Wiek dziecka Widzenie barw
1 ms Żółty, pomarańczowy, czerwony, zielony, turkus, niebieski, seledynowy, purpurowy
2 ms Odróżnia żółtą od zieleni
3 ms Odróżnia żółtą od czerwieni
3/4 ms Jak u człowieka dorosłego

Ehhh, jednak będę misiała uszyć inne, bo skoro nie lubią niebieskiego... ;)