środa, 22 sierpnia 2012

Na ratunek poplamionej bluzce

Mam taką bluzkę fajną kupioną 100 lat temu w Orsay, którą akurat strasznie lubię, zresztą genialnie robi za ciążową już kolejny raz ;)

Ale miała takie brzydkie odbarwienie na samym czubku tej piłki, co przed sobą noszę, a żal mi było jej nie nosić, więc sobie postanowiłam ją przyozdobić, coby schować plamkę. Jako że Pasożyt wierzga okrutnie, to w końcu mu się te stópki na czubku piłki musiały odbić...


Szablon wyguglałam, tzn. to nie żaden szablon tylko jakiśtam rysunek stóp, który powiększyłam do pasującego mi rozmiaru (pasującego do rozległości piłki raczej, niż żeby to miało być odwzorowanie w skali 1:1 stóp Bezimiennnego, chociaż jak patrzę na 27 mojej niespełna trzylatki, to się nie zdziwię, jak kolejne przyjdzie na świat z kajakami zamiast stóp...) i wycięłam środek nożykiem.


No jasne, że kształt jest prosty i wiele z Was dziabnęło by sobie taką stópkę raz-dwa lewą ręką w trakcie siekania pietruszki, ale ja rysować to umiałam jak miałam 5 lat, a potem zaczęłam się uwsteczniać, więc wolałam się posiłkować szablonem. Przyłożyłam go sobie do bluzki naciągniętej na piłkę, żeby uniknąć efektu grubaśnej stopy po rozciągnięciu się materiału na tym gigantycznym obiekcie (a jeszcze 3 miechy to go...) w celu odrysowania samego obrysu (tu widać to przebarwienie, które stało się przyczyną całej tej przegadanej historii):


Wypełniłam już na stole, a nie na sobie ;) A po założeniu ponownie prezentuje się tak:


Po upraniu wygląda prawie identycznie, ale myślę że po wielu praniach, które tę bluzkę jeszcze z pewnością czekają, będzie trzeba malowankę powtórzyć. Albo zamalować jakimś motywem niezwiązanym z tematyką prenatalną, jak się już ona (w końcu) zdezaktualizuje...

10 komentarzy:

ystin pisze...

o! cprzecudnie i genialnie!!! i jak na temat♥
masz śliczną piłeczkę, ależ zazdroszczę! uwielbiałam byc w ciąży ( choc strasznie tyłam...i zostało niestety...) to uczucie z niczym nie da sie porównać!
buziolki♥♥♥

Lil pisze...

Super efekt :)

Justyna pisze...

Alez pięknie to wymyśliłaś...normalnie sie zruszyłam;))

zima pisze...

Genialne!!! ;-)

sikorka pisze...

Przydałoby mi się to rok temu ;-) Super pomysł - genialny - jak już pisałam wyżej. pozdrawiam .

Białe Grochy pisze...

Pomysł spodobał się też mojej Córci i strasznie się śmiała, jak jej powiedziałam że to stópki braciszka i każdemu komu mogła je pokazywała i tłumaczyła co to :)

brummig pisze...

Bardzo sprytne i efekt świetny! Nieszczególnie przesłodzony, co się niestety ciążowym bluzkom zdarza.

LolaJoo pisze...

ojej ale uroczo!! cudnie.

paulina mleczko pisze...

Genialny pomysł Groszkowa!
Pozwól proszę, że kiedyś będę mogła go wykorzystać... kiedyś kiedyś kiedyś, jak sobie drugie dziecię zaplanujemy:)

Osowiała Sowa pisze...

Brawo! Świetny pomysł!